Moja historia biegania

Moja historia biegania

‚Początki zawsze są trudne’ – mówią niektórzy. Niekiedy tak bardzo zajmują się realizacją teraźniejszych planów, że nie pamiętają tego, jak było kiedyś. A ja sobie myślę, że warto pamiętać trud włożony przez lata w daną dziedzinę. W czerwcu 2015r. przebiegłam pierwszy półmaraton w zawodach. A w szkole zawsze byłam najgorsza z wychowania fizycznego. Jak doszłam do tego punktu i jak rozpoczęła się moja historia z bieganiem?

I  sezon – 2005r.

Zaczęłam biegać w 2. klasie liceum, trwało to może z dwa miesiące, bo potem nadeszły upały z którymi nie walczyłam w żaden sposób. Wtedy miałam szalenie słabą kondycję i krótki bieg przeplatałam z marszem. Bieg razem z dojściem do lasku i z powrotem łącznie trwało to około pół godziny.

II sezon – 2007r.

Potem przyszły studia, paliłam wówczas nawet i po dwie paczki papierosów dziennie, ale mimo to śmiało postanowiłam biegać. Myślałam, że wypluję płuca! Moja przygoda biegowa znów ograniczyła się do miesiąca czy dwóch.

III sezon – 2008r.

Rok drugi studiów, znów zachciało się ćwiczeń, ale tym razem zadziało się coś nowego. Zaczęłam biegać z osobą, dzięki której nie przerywałam biegu na marsz. Zaczynałam od 20 minut ciągiem, potem 22 minuty, 25, doszłam do 30, 35, aż w końcu biegałam nawet i 40 minut bez zatrzymania. Wtedy było to dla mnie ogromne osiągnięcie!

IV sezon – 2009r.

Przebiegałam całe wakacje i nadszedł rok trzeci studiów. Po kilku już miesiącach (myślę, że około 8) zrezygnowałam z biegania, bo nadeszła zima i się jej po prostu potężnie wystraszyłam! Z początkiem roku rzuciłam na zawsze palenie,a po zimie znów wróciłam do biegania. Kupiłam pierwsze termoaktywne spodnie, a do dziś wszystkie ubrania i bajery biegowe symbolizują to, co wtedy – zwycięstwo nad papierochami! Każdy element dziś przypomina mi, że to dzięki zaprzestaniu trucia się tym świństwem biegam i żyję!

Wtedy potrafiłam już biegać codziennie truchtem godzinę (ok. 7,5 km), lecz jeszcze wtedy nie wiedziałam, że robienie tego dzień w dzień jest niezdrowe. We wakacje miałam przerwę z powodu wyjazdu na kolonie jako instruktor k-o.

V sezon – 2010r.

Rok czwarty. Kupiłam sobie pierwsze poważne buty do biegania – Asics Patriot 2. Byłam najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi! Przebiegałam już wtedy całą zimę, złapałam dystans ponad 20 km na trasie i szykowałam się na półmaraton w marcu. Niestety, moja niewiedza i brak rozwagi (zero rozgrzewek, rozciągania, ćwiczeń wzmacniających i uzupełniających, za dużo treningów, zbyt wielki kilometraż, bieganie tylko podczas tego jednego sezonu po chodnikach) doprowadziły mnie do poważnej kontuzji. Kolana bolały mnie bez umiaru! Działo się to dlatego, bo chodniki nie pozwalały na amortyzację nóg. Wszystko szło w stopy, a później kolana. Byłam wtedy załamana! Pasja biegania została mi odebrana i myślałam, że już nigdy jej nie będę realizować. Ortopeda jak zobaczył mój dzienniczek treningowy chwycił się za głowę! W samym styczniu przebiegłam ponad 160 km. Dziś to pikuś, ale wtedy to było coś! Powiedział mi, że muszę zbastować, ale mam pomału wrócić do biegów.

VI sezon -2012r. 

Zniechęcona tym, że powinnam biegać o wiele mniejsze dystanse, miałam znów dużą przerwę,biegałam w 2012r., ale niezbyt wiele, bo aż kilka czy kilkanaście razy. I znów pas.

VII sezon – 2013r. 

Wróciłam znów do biegania w roku 2013 na wakacje, a potem zimą. Kilka miesięcy treningów i znów pauza, bo zaczęłam pokonywać w tygodniu 160 km na rowerze dojeżdżając do pracy.

VIII sezon – 2015r. OSTATNI I NIEKOŃCZĄCY SIĘ!

Rower, rowerem, ale nic nie zastąpi biegania. W kwietniu 2015 wróciłam już raz na zawsze do biegania. Tym razem poprawiłam wszystkie swoje błędy i zadbałam o:

  • rozgrzewki,
  • rozciąganie po treningach,
  • ćwiczenia wzmacniające nogi,
  • dodatkowy ruch poza bieganiem (rower),
  • umiejętne rozplanowanie treningów (3-4 w tygodniu, by mieć czas na regenerację),
  • urozmaicenie treningów (rozbieganie,przebieżki, interwały, szybkość, podbiegi),
  • odpowiednie odżywianie,
  • bieganie w różnych warunkach pogodowych.

Po 5 latach marzeń, udało mi się przebiec pierwszy półmaraton w zawodach i myślałam, że „chwyciłam Pana Boga za nogi”, potem Półmaraton Zielonogórski i Piastowski. Ogólnie w życiu już 11 razy zaliczyłam dystans półmaratońskich :-)

W lutym 2016r. na badaniach u ortopedy dowiedziałam się, że mam za wysoko ustawione rzepki (koślawe kolana, zła budowa), ale mimo to mogę biegać. W tym roku zaplanowałam koronę półmaratonów i maraton we wrześniu. Trzymajcie kciuki, by kolana nie dokuczały! :)

To, co Wam tutaj opisałam świadczy jak dla mnie o trzech rzeczach:

  1. (Rozumiem, że) bieganiem można się zniechęcić, kiedy nam nie wychodzi, bo i ja wiele razy zaniechałam działań
  2. Niekiedy ‚odpuszczenie sobie’ pozwala nam wyciągać wnioski, uczyć się na błędach
  3. Pracą nad sobą i nad swoim ciałem można wiele osiągnąć

A czy Wy biegacie? A może uprawiacie inne sporty? :)

 

 

Jak rzucić palenie?

Jak rzucić palenie?

Kiedy prowadziłam we wszystkich klasach zajęcia profilaktyczne dot. palenia papierosów, zdziwiłam się. Okazało się, że dużo moich uczniów usilnie wierzy w to, że najlepszym sposobem na pożegnanie nałogu jest branie tabletek czy przyklejenie sobie plastra. A to wcale nie!

Ja paliłam papierosy przez 6 lat. Przez dłuższy okres czasu nawet po dwie paczki dziennie. Od stycznia 2010 roku nie zapaliłam ani jednego. Sama niekiedy nie wierzę, że mi się to udało.

Jak mi się udało to zrobić?

Read the rest of this entry

Co się działo w 2015r. u Iwony Turzańskiej?

Co się działo w 2015r. u Iwony Turzańskiej?

Rok 2015 z pewnością przyniósł mi bardzo wiele zmian i różnorakich, intensywnych emocji. Do najważniejszych wydarzeń zaliczę niestety utratę dwóch bardzo bliskich osób, przebiegnięcie pierwszego półmaratonu (i kolejnych) w biegach zorganizowanych oraz uzyskanie tytułu nauczyciela kontraktowego.

Tak naprawdę rok 2015 pokazał mi jeszcze bardziej na kogo mogę liczyć,  a na kogo nie, jak bardzo cenne są moje przyjaźnie. Przeprowadziłam się do Wrocławia we wrześniu 2013r. znałam tu kilka osób. Dziś jestem dumna, że stworzyłam tak wielką siatkę znajomych! Read the rest of this entry

Co Ty wiesz o psychopatach?

Co Ty wiesz o psychopatach?

Psychopatia (osobowość dysocjalna) u niejednej osoby wywołuje dreszcze. W telewizji roi się od określania innych tym mianem oraz filmów pełnych „psychopatów”.  Wbrew pozorom, psychopatyczni zabójcy według kryteriów prawnych i psychiatrycznych nie są szaleni, zdezorientowani, bez kontaktu z rzeczywistością, nie cierpią na urojenia i halucynacje. To, co robią nie wynika z niepoczytalności, lecz wyrachowanej racjonalności. Psychopaci są rozsądni, świadomi tego co robią i dlaczego. Ich czyny wynikają z wolnego wyboru. Read the rest of this entry

Przemoc w rodzinie – definicja i rodzaje

Przemoc w rodzinie – definicja i rodzaje

Przemoc w rodzinie wciąż budzi wiele kontrowersji. Różne osoby mają różne stanowiska i nierzadko dochodzi na tym tle do żywej dyskusji. Sama jako pedagog nie cierpię rozmawiać z ludźmi, które mają inne zdanie niż ja na temat bicia dzieci. Dziś rozpoczynam dla Was, Drodzy Czytelnicy, cykl artykułów na temat przemocy domowej. Będę prezentować nie tylko swoje zdanie, lecz przede wszystkim fakty i aspekty prawne. Posiłkowałam się przede wszystkim wiedzą praktyczną, teoretyczną wyniesioną ze studiów i książkami (Przemoc wobec kobiet w rodzinie, A. Woźnica oraz Toksyczni rodzice, S. Forward), które stanowią dla mnie majstersztyk w tej dziedzinie. Głęboko wierzę, że wielu z Was zdobędzie nowe informacje i zobaczy to wszystko być może z nowej perspektywy, a przede wszystkim będzie reagować na cierpienia innych. Wpisy z tej tematyki będą się pojawiać około raz na miesiąc. Zapraszam! Read the rest of this entry